Formularz kontaktowy

 

002. Koty to zło


Drugi wywiad na Wschodzących Gwiazdach przeprowadziliśmy z kimś, kto jest wielkim miłośnikiem rysowania... kotów! 
Mowa oczywiście o autorce bloga koty-to-zlo.blogspot.com - przesympatycznej Mariannie. 
I choć przeważnie moje próby rozmów z kotami kończą się mało ciekawie, to rozmowa z GrayCat przebiegła naprawdę bezboleśnie i bez większych zadrapań ;) Zobaczcie sami: 

Wschodzące Gwiazdy: Dlaczego zaczęłaś prowadzić bloga? Skąd w ogóle pomysł na "koty to zło"? 
Koty to zło: Bloga zaczęłam prowadzić praktycznie zaraz po dostaniu w swoje ręce tabletu graficznego. Zakochana w polskich webkomiksach byłam od dłuższego czasu, poczynając od Chaty Wuja Freda czy Pierogarni u Revv, więc stwierdziłam - a co mi tam, spróbuję stworzyć coś własnego.  Początkowo były to małe obrazki, które wrzucałam na prywatnego facebooka. Pierwotnie nazwa tych komiksowych obrazków brzmiała "Puchate Mądrości Depresyjnego Kota", ale była dosyć długa, więc, przeglądając największe siedlisko kotów - czyli youtube - stwierdziłam, że odpowiednią nazwą będzie najzwyklejsze "Koty to zło".

WG: Jaki jest Twój stosunek do blogosfery? 
KTZ: Jeśli chodzi o blogosferę, to, cóż, szkoda jej nie lubić. Wiadomo, duża część blogów jest taka sama - moda, moda, gry, moda, recenzje, kosmetyki,  zdjęcia nastolatek, i tak dalej. Ale znajdują się wyjątki i naprawdę dobre blogi, jak chociażby blogi rysunkowe czy "trochę inaczej" pisane recenzje ;)

WG: Planujesz powiązać swoją przyszłość z rysunkiem? Jakie są twoje ulubione techniki rysowania/malowania? Masz inne zainteresowania?
KTZ: Co do przyszłości z rysunkiem - chciałabym. Bardzo bym chciała, ale wybicie się jest trudne, więc muszę ćwiczyć i ćwiczyć, aby mieć możliwość wiązania z tym przyszłości. A lenia mam strasznego, więc idzie mi to ślamazarnie.
Jeśli chodzi o techniki rysunku, najlepiej czuję się w zwykłym ołówku, przede wszystkim w szkicu. Niestety, mam straszny problem z dokładnymi, prostymi liniami, które są potrzebne chociażby przy komiksie rysowanym ręcznie pisakami czy tuszem - no po prostu ręce mi się trzęsą niemiłosiernie, ale mam nadzieję, że mi to kiedyś przejdzie ;) Oprócz tego grafika komputerowa, która sprawia, że jakoś tak przyjemniej pracuje mi się chociażby z kolorami, za którymi nigdy nie przepadałam. Wstręt do farb, kolorów i malowania od martwej natury, ot co, ale jego też stopniowo się pozbywam.
Inne zainteresowania? Manga i Anime. Aż tak strasznie już z tym nie szaleję, ale styl mangowy siedzi we mnie głęboko i raczej realnemu miejsca za szybko nie ustąpi. No i konwenty związane z owym fandomem są świetne, więc szkoda z nich rezygnować, dlatego będzie to moje hobby numer jeden razem z rysunkiem. Oprócz tego mam smykałkę do fizyki czy biologii, no i trochę do matmy, więc mogę to chyba zaliczyć pod zainteresowanie.

WG: W formularzu napisałaś, że blogujesz od roku. Czyli Koty to zło (wcześniej: Puchate Mądrości Depresyjnego Kota) to Twój pierwszy blog? Od kiedy zaczęłaś obserwować blogosferę? 
KTZ: Kiedyś jakieś tam pewnie były, w czasie "o, to tak działa internet, zrobię bloga o niczym!", ale, szczerze, nawet nie pamiętam linków do nich. 
Więc mogę uznać Koty to zło za mojego pierwszego tru bloga. Co do obserwacji blogosfery - sama nie wiem, ale już pewnie parę lat w tym siedzę. W końcu na blogach jest wiele ciekawych rzeczy, więc nawet przypadkiem przegląda się jakieś, na przykład w poszukiwaniu przepisu na jakieś ciastko czy opisu jakiejś książki.

WG: Jesteś samoukiem jeśli chodzi o rysunek? Brałaś udział w jakiś kursach bądź masz zamiar wziąć udział w czymś takim?
KTZ: Samouk, samouk. Ze wsi jestem, ciężko tu o jakiś kurs rysunku, ale na pewno planuję brać udział w czymś takim. Wiadomo, sama własnych błędów za szybko nie wyłapię, a jeśli nawet to zrobię, to może być mi później trudno je skorygować. 

WG: Nie znalazłam na Twoim blogu zakładki "o mnie". Mogłabyś coś, po krótce, o sobie napisać?
KTZ: Oj, nie znalazłaś, bo jakoś nie pasowała owa ramka do całości bloga. No więc, jeśli chodzi o mnie, co ja mogę napisać...
Pochodzę z Podkarpacia, mieszkam niedaleko granicy ze Słowacją. Obdarzono mnie iście niespotykanym imieniem zwanym Marianna, takie przedłużenie Marii, tylko trochę gorzej brzmi. Więc poza internetami mówią do mnie Mańka czy Maryśka, albo, jak to upodobał sobie jeden z moich znajomych z gimnazjum - kociłapcie. Tak to jest, jak ma się małe ręce. Oprócz tego, na konwentach, wołają zwykle do mnie GreyCat, albo po prostu Kocie ;)
Lat mam 16, w tym roku zaczęłam uczęszczać do liceum o profilu mat-inf, a potem to się zobaczy. No i to chyba tyle.

WG: W ciągu roku udało Ci się rozwinąć swojego bloga w dość dużym stopniu. Zdobyłaś również wielu stałych czytelników. Masz jakieś uniwersalne rady dla początkujących blogerów jak "rozruszyć" swojego bloga? 
KTZ: E tam w dużym stopniu. To jest póki co mało, ale mam nadzieję, że stopniowo coraz to więcej ludzi będzie odwiedzało moje skromne progi. Jeśli chodzi o świeżaków świeższych ode mnie, to radzę przede wszystkim nie rezygnować po pierwszym miesiącu ze słabymi wyświetleniami. Co do rozruszania bloga - promujcie się, zawierajcie kontakty z trochę starszymi blogerami, którzy mają już trochę widzów. Reklamujcie się, polecajcie znajomym, a ludzie sami przyjdą, jeśli macie do zaoferowania coś ciekawego. Tylko jak już przyjdą ci widzowie, to trzeba się pilnować i formę trzymać, a z tym to różnie bywa, oj tak. 

WG: A więc koty to część Twojego życia pod wieloma względami :) choć mówią, że koty są fałszywe, obłudne i wredne, a Ty sprawiasz wrażenie dość miłe :) Określasz siebie jako osobę otwartą? Lubisz zawierać nowe znajomości? Co myślisz o znajomościach, które swój początek miały w internecie, a potem przeniosły się w realny świat? 
KTZ: Ludzi z internetu znam na żywo tylko paru, ale są to świetne osoby, więc myślę, że czasem warto zaryzykować i zakumplować się z kimś z tej groźnej otchłani internetowej. Jeśli chodzi o zawieranie nowych znajomości - lubię, tylko mam zwykle problem z zapamiętaniem imienia/przezwiska, więc czasem wpadam w głupią sytuację, gdy np. od dłuższej chwili rozmawiam czy spaceruję z kimś po konwencie, a tu lipa, nie wiem jak mam się odezwać.
Czy uważam siebie za osobę otwartą? Chyba tak. Tylko nie zawsze potrafię mówić co myślę, co sprawia, że ciężko mi się niekiedy z niektórymi osobami dogadać. Chyba, że ktoś rozumie o co mi chodzi, gdy macham rękami i jęczę, że czegoś chcę ;)

WG: Nigdy nie myślałam, że można mieć słabą pamięć do imion :P pewnie dlatego, że ja mam świetną jeśli chodzi o tę kwestię. Nietypowo muszą wyglądać z Tobą rozmowy będąc kimś kogo przed chwilą poznałaś ;)
Jeszcze odnośnie rysunku - posiadasz jakąś galerię swoich prac czy blog to jedyne miejsce, gdzie udostępniasz swoją twórczość? Albo może jakiś folder w komputerze, teczka w biurku? 
KTZ: Powiem ci, że jestem teraz w klasie mającej 33 uczniów, i dosyć ciężko było mi zapamiętać ich imiona, do dzisiaj mylę ;)
Powiem tak - blog to taka moja teczka dla wszystkich, którą bieżąco aktualizuję. Oprócz tego mam jeszcze galerie na DeviantArt oraz ArtAni, gdzie właściwie wrzucam to co jest na blogu. No, może nie do końca, bo na dA trafiają zwykle przetłumaczone obrazki, a na ArtAni dorzucam jeszcze szkice. Bo większość moich rysunków to właśnie szkice, i niektóre niestety są w takim stanie, że tylko ja je potrafię zrozumieć. Bądź po prostu są chaotyczne i nie chce mi się zebrać ich w jeden, większy plik. 
Na komputerze posiadam chyba z 4 foldery, przy czym główny folder to "Depresyjny kot", i tutaj znajduje się większość szkiców komiksów czy obrazków oraz już ich gotowe wersje. Z komiksami i obrazkami to jeszcze okey, ale jeśli chodzi o pliki ze szkicami...dzisiaj, szukając jednego, natrafiłam na plik "everything"...niedługo chyba skończą mi się pomysły na te nazwy. 
Jeśli chodzi o teczkę w rzeczywistości, to tak, posiadam parę. Jedna zwykle przypada na rok albo pół roku. Oprócz tego, od początku tego roku szkolnego, mam zeszyt w czyste kartki, w którym jest większość moich szkiców z lekcji czy czasu wolnego. Jak to możliwe, że rozpisałam się tak mówiąc o teczkach? :D
WG: I kończymy: czujesz się jak Wschodząca Gwiazda?
KTZ: Ciężkie pytanie. Trochę tak, trochę nie. Wiem, że przede mną jeszcze długa droga, żeby zostać osobą kojarzoną w internecie niczym inni webkomiksiarze. Wiem, że jestem już w tym na tyle długo, że rezygnacja byłaby bardzo złym pomysłem, i chyba nawet nie dałabym rady zrezygnować z bloga. Ale przede wszystkim widzę, że z czasem coraz więcej ludzi odwiedza moje skromne, kocie progi, co chyba daje mi największą motywację, żeby dalej prowadzić bloga. 
Czyli, odpowiadając skrótowo na zadane pytanie: Raczej tak. Wschodząca, i to bardzo powoli. Ale nawet takie ślimaczenie się daje jakieś rezultaty ;)

***
Macie jeszcze jakieś pytania do Marianny?

Przypominam, że każdy może wziąć udział w projekcie i poczuć się w roli "gwiazdy". Wystarczy poczytać o tym jak to działa i zapoznać się z regulaminem

Total comment

Author

Wschodzące G.

5   komentarze

Spamujecie na blogach i to równo... Kultura w blogosferze wymaga najpierw wypowiedzieć się na temat posta, a dopiero potem można (choć i tak nie powinno się, bo nie wypada) reklamować.
Jest różnica między SPAMem a zapraszaniem do współpracy. A Ty opisałaś pewnego rodzaju hipokryzję. Nie wysyłamy zaproszeń każdemu :)
Pozdrawiam, trzymaj się cieplutko.
"Kultura w blogosferze wymaga najpierw wypowiedzieć się na temat posta, a dopiero potem można reklamować." Powiedz mi kto taką kulturę wymyślił, bo wydaje mi się, że blogspot.com nie ma regulaminu i nie ma paragrafu na ten temat.
Pozdrawiam.
Rany, rany, jeszcze nawet tego nie skomentowałam, ale komentarz będzie brzmiał tak, jak email - bardzo, bardzo dziękuję za ten wywiad :3

Wszystkie komentarze są na bieżąco moderowane.

Cancel Reply